Kalendarium

 

1948

Jerzy Kukuczka, przyszły zdobywca wszystkich najwyższych szczytów Ziemi przyszedł na świat. Było to 24 marca, w Katowicach-Bogucicach, przy ulicy Markiewki 94. Jego rodzice pochodzili z Istebnej. Ojciec był przed wojną urzędnikiem bankowym, a po wojnie robotnikiem kolejowym; uprawiał zawodniczo narciarstwo. Matka była pracownikiem fizycznym w Katowickiej Fabryce Narzędzi Górniczych. Kukuczka określił niegdyś swój rodowód takimi słowami: „Nie jestem, używając śląskiej gwary, «krojcok»: jestem wprawdzie urodzony w typowym śląskim «familoku» i wychowany na podwórku, gdzie w centralnym miejscu stoi «hasiok», czyli śmietnik — ale z rodziców beskidzkich górali. Dusza i serce są we mnie góralskie; o swoim istebniańskim pochodzeniu zawsze pamiętam".

 

1962

Został absolwentem Szkoły Podstawowej nr 12 w Katowicach-Bogucicach. Oceny na świadectwach miewał — jak mówił — „rozmaite", ale z wychowania fizycznego i geografii — zawsze bardzo dobre. Następnie rozpoczyna pracę w Zakładach Wytwórczych Urządzeń Sygnalizacyjnych w Katowicach oraz naukę w przyzakładowej szkole zawodowej .

 

1965

Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową. Został członkiem Harcerskiego Klubu Taternickiego w Katowicach. Zaczęło się od tego, że kolega — harcerz — namówił go na sobotnio-niedzielny wyjazd w skałki, do Podlesic. „Dokonałem fantastycznego odkrycia — mówił później Kukuczka o tamtym czasie — skalna zabawa wzięła mnie tak, że wszystko inne przestało się liczyć." Tymczasem powołano go do reprezentowania barw klubu HKS „Szopienice", w którym od roku trenował podnoszenie ciężarów (325 kg w trójboju). W dniu zawodów, zamiast zjawić się na pomoście, pojechał wspinać się w skałki. Po tym zdarzeniu trener postawił go przed wyborem: albo ciężary, albo góry. Wybrał góry...

 

J. Kukuczka podczas wspinaczki w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

J. Kukuczka podczas wspinaczki w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

 

1966

Wstąpił do Koła Katowickiego Klubu Wysokogórskiego i ukończył kurs wspinaczkowy w Morskim Oku. Jego instruktorami na kursie byli Janusz Kurczab i Kazimierz Liszka, a stałym partnerem wspinaczkowym — Piotr Skorupa. Pierwszą samodzielnie pokonaną drogą wspinaczkową Kukuczki została „droga klasyczna" na pn.-zach. ścianie Mnicha.

 

1967

Wspinał się w skałkach i w Tatrach (chodził też — raczej z turystycznym niż sportowym nastawieniem — po jurajskich i tatrzańskich jaskiniach). W Tatrach przeszedł m.in. Filar Kazalnicy oraz „Wariant R" na Mnichu.

 

1969-1970

Następuje długa przerwa we wspinaniu — przerwa w życiu, powodem jest zasadnicza służba wojskowa.

 

1971

Zima. Tatry. Kazalnica Mięguszowiecka. Nieudana, tragicznie zakończona próba pierwszego zimowego przejścia „Direttissimy" pn.-wsch. ściany. W czasie wspinaczki zginął Piotr Skorupa.

Mały Młynarz: udział w pierwszym zimowym przejściu „Kurtykówki" — drogi cieszącej się wówczas sławą jednej z najtrudniejszych w Tatrach.

 

Lato. Wyjazd z Harcerskim Klubem Taternickim w góry Riła w Bułgarii. Tu, m.in., pierwsze powtórzenie — w 8,5 godziny — drogi wiodącej słynną ścianą tum* "i jat Zyb (najlepsi alpiniści bułgarscy pokonywali ją w ciągu pięciu dni). Prowadzi też nową drogę w masywie Diabelskich Igieł. Samotnie. Nazwał ją „Katowice". Przejście to nie zostało uwzględnione w sprawozdaniu z wyjazdu opublikowanym w „Taterniku" — były to bowiem czasy, w których w naszym kraju oficjalnie nie akceptowano solowego wspinania, ponieważ nie uznawano sukcesu jednostki.

 

1971/1972

Zima. Tatry. Kukuczka uczestniczył w pierwszych przejściach zimowych dróg należących w tamtej epoce do repertuaru dróg ekstremalnych : „Direttissimy" pn.-wsch. ściany Małego Młynarza, drogi Biedermana na wsch. ścianie Młynarczyka i drogi zwanej „Grzybek" na pn. ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Pośredniego.

 

J. Kukuczka podczas wspinaczki w Tatrach 

J. Kukuczka podczas wspinaczki w Tatrach

 

1972

Dzięki wynikom osiągniętym w sezonie zimowym w Tatrach, Kukuczka został zakwalifikowany przez centralne władze sportowe Klubu Wysokogórskiego na wyczynowy wyjazd w Dolomity.

Dolomity. Nowa droga na Torre Trieste.

W drugim dniu wspinaczki Jerzy miał wypadek. Obsunął się na niego blok skalny. Ranny stracił przytomność. Zespół chciał się wycofać, ale poszkodowany postanowił, że powinni ukończyć drogę, że wytrzyma. Po zejściu w doliny spędził sześć dni w szpitalu w Agordo — z powodu rozległych obrażeń nakazano wspinaczowi powrót do domu. Wrócił — ale do obozu w górach i w ciągu kolejnych dziesięciu dni wraz z partnerami wytyczył nową drogę filarem Cima del Bancon oraz powtórzył drogę Astego na Punta Civetta. Za drogę na Torre Trieste cały zespół otrzymał brązowy medal „Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe".

 

1973

Zima. Ponownie Dolomity. Pierwsze zimowe przejście słynnej „Via dellTdealle" na Marmolada d' Ombretta.

I kolejny — tym razem srebrny — medal „Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe".

Lato. Pierwszy wyjazd w góry lodowcowe — Alpy — rejon Mont Blanc, z bazą w Chamonix. Kukuczka uczestniczył w zespole, który poprowadził nową drogę na Petit Dru, nazwaną „Petit Jean", poświęconą pamięci Jana Franczuka, który zginął na Kunyang Chhish w Karakorum.

 

1974

Został powołany w skład prestiżowej „Pierwszej Polskiej Wyprawy w Góry Ameryki Północnej", zorganizowanej przez środowisko śląskie.

Alaska. Mount McKinley. Powyżej zaledwie 4000 metrów Kukuczka zapadł na chorobę wysokościową, z którą — a raczej przeciwko której — wszedł na szczyt. Dopiero w trakcie zejścia zaczął się aklimatyzować. Okazało się, że proces ten przebiega u niego dłużej niż u innych, ale także że jego efekty są głębsze i trwalsze.

W czasie wielodniowego przeczekiwania burzy śnieżnej w zejściu był podporą zespołu. Doznał wtedy poważnych odmrożeń stóp. Wszystko zakończyło się jednak szczęśliwie amputacją jedynie części palca.

 

J. Kukuczka w szpitalu na Alasce 

J. Kukuczka w szpitalu na Alasce

 

1975

22 czerwca, w kościółku na Kubalonce w Istebnej, Kukuczka wstąpił w związek małżeński z Cecylią Ogrodzińską. Na ślubie byli obecni wszyscy uczestnicy wyprawy „Alaska'74" (prócz Henryka Furmanika, jej kierownika, który zginął w drugiej części wyprawy — w Górach Św. Eliasza). Żona w podróż poślubną pojechała na Mazury. A mąż — w Alpy. Uczestniczył wtedy w zespole, który poprowadził nową drogę na pn. ścianie Grandes Jorasses.

Następnie po ukończeniu zaocznego Studium Trenerów Alpinizmu w AWF w Krakowie uzyskał patent trenera alpinizmu II klasy. Jego praca dyplomowa nosiła tytuł: „Działalność alpinistyczna w subarktycznych Górach Alaska i Górach Świętego Eliasza". Zawierała skrupulatnie opracowane i rzetelnie źródłowo udokumentowane dzieje eksploracji wspinaczkowej wspomnianych rejonów górskich (Promotor: prof. dr hab. Ryszard Kozioł).

 

1976

Hindukusz. Przygotowania do wyprawy były tak absorbujące, że na adres Kukuczki z Zakładów Konstrukcyjno-Mechanicznych Przemysłu Węglowego przyszło wypowiedzenie z pracy.

W górach zaczęło się także pechowo — anginą z wysoką gorączką. Gdy inni osiągnęli cel wyprawy, Kukuczka dopiero się aklimatyzował po chorobie, wchodząc samotnie na Kohe Aval. Potem brał udział w akcji ratunkowej (wypadkowi uległ zespół schodzący z Kohe Tez) i likwidacji bazy. Kukuczka nie pogodził się z niespełnieniem marzeń — namówił pozostałych kolegów na powtórzenie wejścia na szczyt. Wynik: kolejny prywatny rekord wysokości — Kohe Tez 7015 m.

Ujawniła się wtedy istotna cecha jego postawy sportowej, o której kiedyś później mówił: „nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem".

 

1977

Pierwsza wyprawa Jerzego Kukuczki na ośmiotysięcznik i jego pierwsza himalajska porażka: Nanga Parbat. Na Nanga Parbat przed siedmiu laty pierwszy swój sukces himalajski odniósł Reinhold Messner, sukces okupiony jednak śmiercią brata — Guntera.

 

 

J. Kukuczka w obozie pod Nanga Parbat 1977r.

J. Kukuczka w obozie pod Nanga Parbat 1977r.

 

1978

Druga wyprawa w Hindukusz. Kukuczka był jej kierownikiem sportowym. Celem wyprawy był najwyższy szczyt Hindukuszu — Tirich Mir 7706 m. Wraz z Kukuczką siedem osób stanęło na niższym wierzchołku tego szczytu — Tirich Mir East, 7692 m.

 

1979

Pierwszy zdobyty ośmiotysięcznik Jerzego Kukuczki — Lhotse. W tym roku Messner wszedł na swój piąty — K-2 (po Nanga Parbat 1970, Manaslu 1972, Gasherbrumie I 1975, Everescie 1978).

Trzy lata po wejściu Kukuczki na Lhotse ukazała się książka kierownika wyprawy Adama Bilczewskiego pt. „Lhotse — czwarta góra Ziemi". Kukuczka otrzymał od autora egzemplarz z dedykacją: „Najlepszemu z nas".

Jerzy nie przyjął propozycji wzięcia udziału w narodowej wyprawie, której celem było pierwsze zimowe wejście na Mount Everest: żona spodziewała się dziecka. 31 grudnia urodził się syn Maciek, a kilka miesięcy później Kukuczka był już w bazie wyprawy przed jej powtórnym — wiosennym — atakiem na Everest nową drogą.

 

1980

Drugi ośmiotysięcznik Jerzego Kukuczki — Mount Everest. Messner miał w tym roku na koncie pięć ośmiotysięczników i siedem wejść na szczyty ośmiotysięczne (Nanga Parbat i Everest dwukrotnie).

 

J. Kukuczka i Andrzej Czok po zdobyciu Everestu 1980r.

J. Kukuczka i Andrzej Czok po zdobyciu Everestu 1980r.

 

1981

Wiosna. Harcerski, sportowo-turystyczny wyjazd w Alpy Nowozelandzkie. Dwie nowe, trudne drogi na Maltę Brun. Kukuczka miał w tych górach niezwykle groźny, choć szczęśliwie zakończony wypadek: w czasie zjazdu po skończeniu drogi wyleciał hak zjazdowy — wspinacz zatrzymał się w eksponowanej ścianie na skalnym gzymsie.

Jesień. Trzeci szczyt ośmiotysięczny Jerzego — Makalu. Szósty Messnera (Shisha Pangma).

Na szczycie Makalu Kukuczka był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli samotnie na ośmiotysięczniku (przedtem Hermann Buhl na Nanga Parbat i Reinhold Messner na M. Evereście). W czasie wspinaczki powyżej 8 tysięcy metrów prześladowało go złudzenie, że nie jest sam. Łapał się na tym, że robił herbatę dla kogoś, że rozmawiał z kimś. Wspominając to samotne wejście Kukuczka powiedział: „Jestem człowiekiem bardzo wierzącym. Ta kilkudniowa walka z górą dostarczyła mi wielu niezwykłych doznań, które można by nazwać wspaniałą, głęboką modlitwą. W górach modlitwa jest bardziej naturalna, łatwiejsza. Góry potęgują doznania. Widziałem w górach ludzi, którzy nigdy nie chodzą do kościoła, a tam się modlili.".

 

1982

Czwarty ośmiotysięcznik Kukuczki — Broad Peak. Siódmy i ósmy Messnera. (Kangchendzónga i Broad Peak).

 

1983

Piąty i szósty ośmiotysięcznik Kukuczki — Gasherbrumy II i I. Dziewiąty Messnera (Cho Oyu).

W tym roku Messner ogłosił zamiar zdobycia wszystkich czternastu szczytów ośmiotysięcznych. Podczas wyprawy na Gasherbrumy, w czasie rozmowy z Wojtkiem Kurtyką, Kukuczka podjął pomysł Messnera.

 

J. Kukuczka na Gascherbrum I 1983r.

J. Kukuczka na Gascherbrum I 1983r.

 

1984

Październik. Przyszedł na świat drugi syn Kukuczki — Wojtek. Wkrótce po tym szczęśliwym wydarzeniu ojciec wyjechał znów w Himalaje.

 

1985

Siódmy, ósmy i dziewiąty ośmiotysięcznik Jerzego Kukuczki (Dhaulagiri, Cho Oyu, Nanga Parbat) — jedenasty i dwunasty Messnera (Dhaulagiri, Annapurna).

Kukuczka stanął na szczycie Dhaulagiri w styczniu, a na Cho Oyu w lutym. Po raz pierwszy człowiek wszedł na dwa szczyty ośmiotysięczne w ciągu jednego sezonu zimowego. Wspinacz podsumował ten czas takimi słowami : „W ciągu miesiąca intensywnego życia w górach przeżywa się kilka lat. To jest zajęcie dla ludzi zachłannych na życie."

W momencie zdobycia przez Kukuczkę w ciągu jednej zimy Dhaulagiri i Cho Oyu, stan rywalizacji między nim a Messnerem wynosił 8:10 na korzyść Tyrolczyka. Była to, jak się później okazało, najmniejsza odległość, na jaką udało się Polakowi zbliżyć do konkurenta.

Pierwsza porażka na południowej ścianie Lhotse. Zginął partner Jerzego — Rafał Chołda.

 

 Nanga Parbat 1985r.

 

1986

Dziesiąty, jedenasty i dwunasty ośmiotysięcznik Kukuczka(Kangchendzónga, K-2, Manaslu) — trzynasty i czternasty R. Messnera.

(Makalu, Lhotse). Jesienią tego roku Kukuczka brał pod uwagę szansę — gdyby udało mu się wejść na Manaslu i Annapurnę — przegonienia Messnera.

Gdy oczekiwał na poprawę pogody pod Manaslu dowiedział się o wejściu Włocha na Makalu i Lhotse i tym samym zdobyciu przez niego „korony Himalajów"

Telegram Kukuczki do Messnera: „Gratuluję wielkiego szlema".

W wyprawie na Kangchendzóngę zginął partner i przyjaciel Kukuczki Andrzej Czok. „Andrzej Czok — wspominał ten tragiczny wypadek Kukuczka — był moim najlepszym przyjacielem. Z nim zaczynałem himalajską drogę. Bardzo przeżywałem jego śmierć.

Kangchendzónga to był smutny sukces". W wyprawie na K-2 zginął Tadeusz Piotrowski. Po tej ostatniej wyprawie dziennikarz zapytał Kukuczkę: „Ginie partner, a himalaista ponad tą śmiercią idzie dalej do celu." Kukuczka: „Śmierć przeżywa się wszędzie jednakowo mocno. Tylko reakcja na nią w górach jest nietypowa, bo takie są warunki. Ginie mój partner, a ja nie mogę rozkleić się. Nie mogę usiąść i rozmyślać. Nikt przecież po mnie nie przyjdzie, nie pomoże mi. Muszę iść dalej, bo inaczej i ja zginę". Inna jego wypowiedź po śmierci Piotrowskiego: „Zauważyłem u siebie coś w rodzaju skorupy, pancerza ochronnego. Może po latach wspinaczki, ocierania się o śmierć, oglądania jej, doszło do znieczulenia, pewnego rodzaju braku wrażliwości. Czymś przecież za to wszystko się płaci."

 

1987

Trzynasty i czternasty ośmiotysięcznik Kukuczki (Annapurna i Shisha Pangma).

Messner zdobył wszystkie szczyty ośmiotysięczne w ciągu 15 lat. Większość — w sezonach letnich i drogami klasycznymi.

Kukuczka — w ciągu dziesięciu lat; większość nowymi drogami i w sezonie zimowym.

Depesza Messnera do Kukuczki: „Nie jesteś drugi, jesteś wielki".

Kukuczka został przyjęty w Tarnowie przez papieża Jana Pawła II w czasie jego pielgrzymki do Polski. Przyjął gratulacje od ówczesnego prezydenta Polski i premiera. Otrzymał nagrodę ministra spraw zagranicznych „Za rozsławienie imienia Polski w świecie." W plebiscycie Telewizji Polskiej i „Trybuny Ludu" — wysokonakładowej gazety o ogólnopolskim zasięgu — został najlepszym sportowcem września 1987 roku. Zwyciężył w plebiscycie redakcji śląskiego „Wieczoru" na najlepszego sportowca województwa katowickiego. Został wybrany „Człowiekiem Roku" przez czytelników tygodnika „Perspektywy". Zajął drugie miejsce — wśród dziesięciu najznamienitszych — w prestiżowym, dorocznym plebiscycie „Przeglądu Sportowego" na najwybitniejszego sportowca 1987 roku. Przebywał we Włoszech na zaproszenie wielkich firm produkujących sprzęt wspinaczkowy (m.in. Scarpa, Camp, Bailo), które sponsorowały jego wyprawę na Shisha Pangmę. Odbył tam szereg konferencji prasowych, udzielał wywiadów w radiu i telewizji.

Został laureatem dorocznej nagrody jednej z włoskich „szkół przeżycia i przygody" (Schola di Scoraviveriza a Aventura). Spośród alpinistów, do tego czasu wyróżnienie to posiadał jedynie Reinhold Messner. W uzasadnieniu nagrody przyznanej Kukuczce wyeksponowano skromność wielkiego himalaisty i siłę woli okazywaną w ekstremalnie trudnych warunkach.

Wanda Rutkiewicz, najwybitniejsza himalaistka swojego czasu, opublikowała w „Taterniku", organie Polskiego Związku Alpinizmu, artykuł pod tytułem: „Jerzy Kukuczka, alpinista wielkiego formatu".

 

 

1988

Międzynarodowy Komitet Olimpijski przyznał Messnerowi i Kukuczce Srebrny Medal Orderu Olimpijskiego. Tyrolczyk nie przyjął odznaczenia, uzasadniając swój gest tym, iż uważa alpinizm za twórczość, a nie rywalizację. Kukuczka wielokrotnie podkreślał sportowe wartości wyczynowego wspinania, a medal olimpijski przyjął jako ogromnie satysfakcjonujące wyróżnienie. „W alpinizmie, jak w szachach— mówił — jest miejsce na swego rodzaju twórczość i sportową rywalizację. Gdyby jej zabrakło, być może nigdy bym się nie wspinał."

Mnie nie wystarczy być tylko w górach — dodał później — nie wystarczy być na wyprawie. Uważam, że jeżeli się podchodzi pod górę, to z jakimś celem, a tym celem jest wejść na tę górę."

 

Kukuczka o Messnerze: „Reinhold był dla mnie zawsze, i jest nadal, najsłynniejszym himalaistą świata. Człowiekiem, który dokonał w górach wspaniałych wyczynów, jest pionierem nowych kierunków w wysokogórskiej wspinaczce. Pierwszy zdobył wszystkie ośmiotysięczniki i historia mu tego nie zapomni".

 

Kukuczka o swoim wyczynie: „Podczas jednego ze spotkań z publicznością we Włoszech ktoś zapytał, jak oceniam swoje osiągnięcie jako drugi po Messnerze. Odpowiedziałem pytaniem: Czy jest na sali osoba, która pamięta, kto jako drugi stanął na Everescie? Nie pamiętał nikt."

Poczta Polska wydała okolicznościowy znaczek, zaprojektowany przez J. Konarzewskiego. Na znaczku widnieje panorama Himalajów, podobizna Jerzego Kukuczki i wizerunek jego olimpijskiego odznaczenia.

 

Nanga Parbat 1985 r.

Jerzy Kukuczka na Szczycie Shisha Pangma 1987r.

 

1989

Wyprawa na południową ścianę Lhotse. Ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki.

W początkowym stadium organizacji wyprawa Kukuczki miała za cel trawersowanie wszystkich wierzchołków Kangchenjungi. Gdy działająca wiosną tego roku pod południową ścianą Lhotse ekspedycja R. Messnera zakończyła się fiaskiem, Kukuczka zmienił plany i zdecydował się na zaatakowanie tej słynnej ze swej niedostępności ściany. Wyprawa Kukuczki była ósmą poważną próbą rozwiązania tego największego ówczesnego sportowego problemu himalajskiego, zaś dla samego Kukuczki była to już druga próba (pierwsza w 1985 r.).

24 października, o 8 rano, przy bardzo dobrej pogodzie. Kukuczka wyruszył ze szturmowego namiotu ustawionego ponad najtrudniejszym odcinkiem bariery skalnej w górnej części południowej ściany Lhotse.

Ryszard Pawłowski, partner Kukuczki na jego ostatniej wspinaczce wspomina:

 

(...) Po trzecim z kolei biwaku, jaki spędziliśmy powyżej wysokości 8000 metrów wstawaliśmy pełni nadziei. Od łatwej, jak sądziliśmy wówczas, grani dzieliło nas niespełna 70 metrów terenu, który wizualnie ocenialiśmy: «bez problemu». Prowadził Jurek. Ja asekurowałem. Byliśmy związani liną około 80-metrowej długości. Miała ona 7 milimetrów grubości — była zatem nieco cieńsza od tych, jakich zazwyczaj się używa w niższych górach lub podczas wspinaczek w skałkach. Na tak dużej wysokości liczy się jednak każdy gram sprzętu. Zazwyczaj na tej wysokości teren jest również łatwiejszy, często alpiniści nawet jeśli idą razem — nie asekurują się w ogóle. My znajdowaliśmy się w miejscu, z którego w dół opadało trzykilometrowej długości, niemal pionowe

urwisko południowej ściany Lhotse — ściany, której do tej pory nie udało się przejść nikomu. Tak więc nawet ta najcieńsza nić, którą byliśmy związani, dawała nam poczucie potrzebnego w tym miejscu bezpieczeństwa.

Jurek jak zawsze wspinał się pewnie i szybko. Lina przesuwała się w moich rękach wolno lecz prawie bezustannie. Przed wyjściem na grań Jurek napotkał jeszcze przysypane świeżym, nie związanym śniegiem płyty skalne. Czyżby na samym końcu miała nas czekać jeszcze niespodzianka? Lina zbliżała się do końca. Jurek musiał być nade mną jakieś 70 metrów. Wpatrywałem się w niego uważnie, jak to zawsze robię, próbując wspomóc partnera choćby tylko wzrokiem. Między nami nie było żadnego punktu asekuracyjnego. Lina była wpięta tylko w hak na moim stanowisku. Jurek wykonał dwa szybkie ruchy i kiedy wydawało mi się, że dotknął śnieżnej grani, zupełnie niespodziewanie zaczął się osuwać. Początkowo wolno, ale z każdym ułamkiem sekundy szybciej. Nie zdążyłem jeszcze ogarnąć całej tej sytuacji kiedy Jurek mignął obok mnie. Pomyślałem, że za moment będę leciał razem z nim. Stanowisko, na którym stałem, miało minimalne szanse, aby utrzymać stukilkudziesięciometrowej długości lot. Poczułem ogromne szarpnięcie, które rzuciło mnie na skałę. Uderzyłem kaskiem o jakiś skalny występ, co nieco mnie oszołomiło. Nagle siła, wobec której jeszcze przed chwilą byłem bezradny zelżała, co spowodowało, że momentalnie odrzuciło mnie w przeciwnym kierunku. Niemal równocześnie poczułem, że wiszę na pętli autoasekuracyjnej. Zauważyłem obok mnie luźno zwisający koniec liny — w tym właśnie miejscu lina urwała się...”

 

Jerzy Kukuczka zginął na swojej siedemnastej wyprawie w Himalaje (ściślej: w góry najwyższe), trzeciej na Lhotse, w dziesięć lat po wejściu na swój pierwszy ośmiotysięcznik — Lhotse...

 

 

J. Kukuczka na szczycie Shisha Pangma 1987r.

 

Ryszard Pawłowski i Jerzy Kukuczka podczas wyprawy na Lhotse, 1989 r.